Czy to co jemy wpływa na starzenie?

Starzenie się jest procesem nieuchronnym i choć uczymy się z nim godzić, wciąż szukamy nowych, skutecznych sposobów, by go opóźnić i jak najbardziej odsunąć w czasie jego skutki. Warto pamiętać, że obok zabiegów medycyny estetycznej i zaawansowanych kosmetyków potężne środki odmładzające mamy do dyspozycji… na własnym talerzu. Bo dieta ma ogromny wpływ na stan naszej skóry i jej tempo starzenia się!

Nasze menu ma wpływ na całość funkcjonowania naszego organizmu. Zdrowie, siły witalne, odporność, a wreszcie i urodę budujemy przecież przede wszystkim tym, czym się odżywiamy. Żaden krem nie pomoże skórze, jeśli nie będzie odpowiednio nawodniona, tak jak żaden zabieg kosmetyczny nie zadziała z zewnątrz tak skutecznie, jak białko, witaminy i minerały dostarczone z dietą. A co najbardziej smakuje skórze? Oczywiście woda, ale zaraz po niej dobre tłuszcze, białka, witaminy i antyoksydanty.

Tłuszcze

Zacznijmy od obowiązkowych (i upiększających!) tzw. dobrych tłuszczów, czyli niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT). Działają przeciwzapalnie, budują strukturę komórek i pomagają zatrzymywać wodę w ich wnętrzu, zatem odpowiadają za elastyczność i odpowiednie nawilżenie skóry. Znajdziesz je w orzechach i migdałach, olejach roślinnych (szczególnie lnianym, rzepakowym i oliwie z oliwek), siemieniu lnianym, awokado oraz rybach morskich. A co z pozostałymi tłuszczami zwierzęcymi? Raczej ich unikaj, a na pewno je ograniczaj. Są potrzebne, ale w naszej diecie – podobnie jak, niestety, tłuszczów uwodornionych, utwardzonych – jest ich zbyt dużo. Ta ostatnia grupa, pochodząca z żywności wysoko przetworzonej, powinna być w ogóle zakazana!

Białka

Białka to budulec każdej komórki naszego ciała, zatem i skóry. Białka budujące skórę to elastyna i kolagen, a ponieważ z wiekiem ich ilość w skórze powoli spada, co skutkuje pojawieniem się zmarszczek i utratą napięcia cery, warto koniecznie zadbać o ich odpowiednią podaż w diecie. Najbardziej popularnym źródłem białka jest mięso, ale warto pamiętać, że nie jedynym – bogate w kolagen salceson, nóżki wieprzowe czy cielęce, podroby i golonki nie należą do najzdrowszych i najlżejszych produktów, jakimi powinniśmy się zajadać. A dietetycy zalecają, by nie jadać czerwonego mięsa więcej niż pół kilograma tygodniowo! Sięgajmy więc na co dzień także po inne źródła białka – ryby i jaja, nabiał oraz wciąż niedoceniane warzywa strączkowe. Najlepiej przeplatać je ze sobą, bo każdy rodzaj strączków zawiera inny zestaw potrzebnych skórze aminokwasów. A komplet aminokwasów zawierają białka jaj!

Dobra wiadomość jest taka, że produkcja elastyny i kolagenu zależy nie tylko od wieku, ale także – w dużej mierze! – od tego, co ląduje na naszym talerzu. Produkcja elastyny odbywa się przy udziale witamin – zwłaszcza D, którą w naszym klimacie od jesieni do wiosny trzeba suplementować, bo wytwarzana jest w skórze pod wpływem promieniowania UV (a słońca w chłodnych miesiącach mamy za mało) oraz witaminy C, o czym poniżej

Witaminy młodości

Skóra potrzebuje wszystkich witamin, ale są cztery, których potrzebuje szczególnie. Dlaczego warto włączyć je do codziennej diety i jak to zrobić?

Witamina A

Witamina A to najlepsza przyjaciółka skóry. Pomaga jej, wzmacniając i przyspieszając procesy złuszczania i samodzielnego oczyszczania się. Efekt? Skóra jest lepiej ukrwiona, jaśniejsza, promienna, gładka i bardziej odporna na słońce – nie bez przyczyny już nasze babcie wiedziały, że przed latem należy popijać sok z marchewki! Witamina A, a precyzyjnie mówiąc, jej prekursor beta-karoten, czeka jednak także w wielu innych produktach – wszystkich czerwonych i pomarańczowych warzywach i owocach oraz w zielonych warzywach liściastych.

Witamina E

Skóra będzie wdzięczna także za witaminę E. To silny antyoksydant, obecny zresztą w wielu kremach. Witamina E odpowiada też za odpowiednie nawilżenie skóry, a całe jej bogactwo znajdziesz w migdałach, nasionach słonecznika, orzechach ziemnych i włoskich, a także w pełnych ziarnach. Oto, co potrafi kromka pełnoziarnistego chleba!

Witamina C

Witamina C pełni wiele funkcji, także przeciwutleniającą, ale przede wszystkim współprodukuje kolagen i elastynę, czyli białka, które są rusztowaniem skóry. Dlatego warto sięgać po nią jak najczęściej! Ponieważ jest dość niestabilna i łatwo ginie podczas obróbki termicznej produktów, warto jeść je w postaci surowej. Na szczęście jest ich całe mnóstwo: witamina C czeka w papryce, cytrusach, granatach, żurawinie, kiwi, natce pietruszki, brokułach, kalafiorze czy brukselce, porzeczkach czy dzikiej róży (świetnej także w postaci soku lub naparu!).

Witamina B7, czyli biotyna

Jest jeszcze jedna witamina, od której szczególnie zależy dobra kondycja skóry. Biotyna warunkuje prawidłową syntezę białek i tłuszczów, a więc odpowiada za siłę i elastyczność nie tylko skóry, ale i włosów. Znajdziesz ją w wątrobie, żółtkach jaj, mąkach pełnoziarnistych, soi czy orzechach włoskich, a także pomidorach, kalafiorze, szpinaku i marchwi.

Antyoksydanty – supermoc młodości

Antyoksydanty to prawdziwi cudotwórcy – to od nich zależy jakość ważnych dla skóry procesów obronnych. Antyoksydantów jest bardzo dużo, ale najważniejsze z nich są polifenole, koenzym q10 i resweratrol. Najwięcej znajdziesz ich w warzywach i owocach. To kolejny powód, by jeść je różne i w różnych kolorach – każdy barwnik niesie informację o innym ładunku antyoksydacyjnym. Na przykład likopen (pomidory!) działa fotoprotekcyjnie, resweratrol w winogronach uelastycznia naczynia krwionośne, a przeciwutleniacze z zielonej herbaty – działają ściągająco i antybakteryjnie.

Woda

Wymieniam ją na końcu, ale oczywiście nie jest najmniej ważna. Woda to życie – i uroda. Szara, zmęczona i pomarszczona skóra to efekt nie tylko wieku, stresu, nadmiernego spożycia cukru lub złej diety, ale przede wszystkim odwodnienia. Odpowiednia podaż wody warunkuje odpowiedni poziom zatrzymywania jej w tkankach, także w skórze. Kwas hialuronowy, który tak kochamy w kosmetykach i suplementach diety, kocha z kolei właśnie wodę – ma on wybitną zdolność wiązania cząsteczek wody, ale… musi mieć skąd ją pobierać. Dlatego popijaj wodę (i inne płyny, byle nie dosładzane!) cały dzień, małymi łykami. Ile? Około 30 ml na każdy kilogram masy ciała. I młodniej!